• Wpisów:4
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 18:52
  • Licznik odwiedzin:1 648 / 2041 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Zastanawialiście się kiedyś jaki list pożegnalny zostawilibyście mając za chwilę umrzeć, chociażby samobójczo ? Ja ostatnio dużo o tym myślę i doszłam do wniosku, że napiszę na kartce jego imię i nazwisko. I tyle. Koniec. Pustka. Niech się domyślają. Ja się caluśkie, moje krótkie życie musiałam domyślać, czy kocha, czy chce, czy wróci, czy mówi prawdę.
  • awatar oportunista: tylko prawdziwy samobójca nie zostawia listu. bo ten list świadczy o naszym przywiązaniu do świata
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Już zbyt wiele się stało, co się stać nie miało, a to, co miało nadejść, nie nadeszło.
 

 

Lubię jesień. Jesienią pełno wszędzie zdesperowanych ludzi cierpiących na depresje, zachwiania emocjonalne, czy chociażby alkoholizm dzięki czemu nie wyróżniam się spośród innych ludzi. Np. dzisiaj zadzwoniłam w szkole do znajomego, oznajmiając mu, że właśnie umieram w jednej ze szkolnych ubikacji, na co On odpowiedział znudzonym głosem " aha. dawaj zadzwonię do Ciebie później, bo nie mogę teraz gadać. To pa. " . Tak jakby umieranie w szkolnej ubikacji było zupełnie na porządku dziennym. Jak oczywiście można wywnioskować, nie umarłam, ponieważ tak rozzłościła mnie jego odpowiedź, że postanowiłam wstać, pójść do tej jego jebane pracy i przyjebać jakimś jebanym wazonem, który stoi na tej jebanej ladzie w tym jebanym barze. W końcu umrzeć mogę jutro. Umieranie nie zając. Przyjebanie wazonem też nie zając. W sumie nic nie zając, tylko zając to zając.
 

 

Witam szanowne Panie i nieszanownych skurwysynów płci męskiej. Zakładam tegoż oto bloga aby torturować was tym co siedzi w mojej głowie, a może i nawet w sercu, którego ponoć nie mam.